Black&white

Look złożony z moich letnich hitów. Dresy, koszulka z printem, japonki z ażurową cholewką i wielka torba. I jako jedyny dodatek - bransoletka Bydziubeka. Lubię wygodę, zwłaszcza w ciąży.

Wczoraj byłam u lekarza. Siódmy miesiąc, a ja schudłam. No i teraz się martwię, co prawda lekarz mówi, że wyniki mam dobre, dieta ok, ale za duże przerwy między posiłkami. Ale ja oczywiście oszalałam, i zamartwiam się okropnie. Nie umiem jeść tak, żeby nie przesadzić w którąś stronę, albo za mało, albo za dużo i w dodatku nie kontroluję tego. Znacie może jakiegoś dobrego dietetyka w Warszawie co nie kosztuje fortuny? Bo teraz oczywiście zaraz znowu zacznę jeść na umór pewnie. Do tego dowiedziałam się, że maluch leży nie za dobrze w moim brzuchu, co wróżyłoby nieciekawy poród (ponoć drugi poród nawet w ułożeniu pośladkowym nie kwalifikuje się do cesarskiego cięcia). Ale mam nadzieję, że dziecina jeszcze zdecyduje się obrócić, na szczęście ma trochę czasu. Ogólnie - siódmy miesiąc niesie dla mnie duużo zmartwień.

Btw, właśnie zrobiłam listę zakupów dla Iwana (to robocze imię, które całkiem przypadło mi do gustu). Lista zdaje się nei mieć końca, a ja myślałam, że mamy już dużo. Ech:/











Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja

Etykiety: ,