Niedzielny spacer 2.0

Fajnie. Na termometrze w naszym mini parku 14 stopni. Wskakujemy w wózek i wychodzimy na krótki spacer. Młody śpi po nim jak słodki aniołek. Wózek Joolz sprawuje się świetnie. Spacer w obcasach!

Znowu w spódnicy, jeszcze jakoś mam opory by sprawdzić, które z jeansów na mnie pasują. Ale brzuch odsłaniam z chęcią, bo nie ma po nim prawie śladu - stąd cekinowa, lekko prześwitująca bluzeczka. Na nią zapowiadana narzutka Grey Wolf. Jest fajna, bo dzięki cielistemu kolorowi i luźnemu krojowi pasuje do wielu rzeczy.

Luźny krój to będzie mój ulubiony na jesień i zimę. muszę uzupełnić braki w szafie, bo za dużo obcisłości tam zalega. Troszkę zmian w garderobie bardzo mi się przyda!

Pępek młodemu odpadł, ale jak się okazuje - cały czas jeszcze nie zagojony, co dziś rano prawie przyprawiło nas o zawał - myśleliśmy, że otworzyliśmy dzieciaka i że nie skończy się bez szpitala, ale na szczęście ponoć to częsta przypadłość i jeszcze ze trzy tygodnie może się tak zachowywać.

Naszym sukcesem jest wprowadzenie smoka. Choć jest wiele głosów przeciw, to po doświadczeniach z Hanką teraz jest on niezbędnym akcesorium. A Wy? Jakie macie opinie na ten temat?

Jeszcze tydzień mam towarzystwo w postaci chłopaka - szef się zlitował nad moimi bolącymi plecami i pozwolił mu pracować z domu. Co za ulga!

Przypominam o konkursie z Lullaby Lov! Do wygrania naprawdę fajne rzeczy - zajrzyjcie!







Etykiety: