tego posta miało nie być











Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja

Tego posta miało nie być. Bo wyszlimy tylko po szybkie zakupy, ale okoliczości przyrody po prostu zaparły nam dech w piersiach.  Zdjecia w tempie fast, bo musieliśmy wracać do domu, gdzie babcia i dziadek dotrzymywali towarzystwa naszym pociechom. Młody znowu chory, po wizycie na Niekłańskiej złapał kaszel i katar. No powiedzcie mi proszę, jak można do zdrowych dzieci (oddział chirurgii, ortopedia itepe) przyjść z czerwonym nosem i katarem? Dziękuję panu z korytarza co kichał i smarkał nos przyszedłszy z pociechą na badanie słuchu że odłożone mamy następne szczepienie i noce zarwane.
K**wa.
Na szczeście jutro koniec ferii.
:)

Outfit codzienny, nierewelacyjny, nieodkrywczy - właściwie to o te ośnieżone badylki chodziło. Czapka też nie dlatego, że fryzura niedobra - mam nadzieję, że za parę dni ją pokażę, tu spod czapki wyjęta była bardzo smutna;) 
Mam kilka nowych rzeczy do pokazania, ale na razie zabrałam się za siebie - chudnę;) Ćwiczenia i dieta, choć to, co pozostało mi do jedzenia jako karmiącej alergiczne dziecko i tak na obżarstwo mi nie pozwalało. Ale chociaż słodkie musli odstawiam. Bezcukrowo, niskie IG. 
Trzymajcie kciuki!