cztery

Cztery zdjecia z dzisiejszego spaceru po śniadaniu Wielkanocnym. Nic szczególnego, ciuchy raczej zwyczajne - nie mieliśmy czasu na wielkie stylizacje w porannym rozgardiaszu przedśniadaniowym, spakować dwójkę dzieciaków, pisanki, nie zapomnieć umyć zębów i zrobić szybki make up, wyjść, spóźnieni, bo przecież zmiana czasu na (sic!) letni! Szwedy, kurtka z lumpeksu i buty na słoninie, które mam już od roku ale założyłam je do tych szwedów chyba tylko właśnie, może ze dwa razy.
Udało nam się wyrwać po śniadaniu na dość długi spacer w okolice, które znam jak własną kieszeń. I niech Was nie zmylą okoliczności przyrody - to wciąż Warszawa:).
Jak byłam mała, zjeżdzałam z tej górki na sankach. Potem jak byłam starsza, piło się tam browary, a obok straszył nawiedzony i opuszczony dom. On cały czas tam jest i jestem też ja. Dziś jednak zdałam sobię sprawę, że minęło przeszło dziesięć lat od kiedy byłam tam ostatnio!

Czas pędzi. Kupiłam sobie pierwszy krem, który nie jest mleczkiem kakaowym Ziaja, tudzież kremem Bambino. Jeszcze nie jest przeciwzmarszczkowy, ale już rozróżnia część doby - jeden odpowiedni na dzień, drugi na noc. Kiedyś napisałam, że zdarza mi sie wymazywać zmarszczki Photoshopem. W sumie wtedy się rozpędziłam z tym pisaniem, bo zmarszczek jakichś szczególnch to ja jeszcze nie mam, a to, co namiętnie wymazuję to cienie pod oczami. Mam nadzieję, że uda mi się je zlikwidować w sposób naturalny - wysypiając się. Zobaczymy.
W tej chwili używam L'Oreal Triple Active na dzień i noc. Polecacie jakiś inny, fajny krem do buzi? Ten odżywił mi delikatnie skórę, nawilżył na pewno. Nie mam jednak doświadczenia, bo naprawdę do tej pory użźywałam tylko najzwyklejszych kremów tłustych lub nawilżających.

Nie napiszę nic o pogodzie no bo wiadomo.







Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja