kopia kopii kopii.

set sprzed jakiegoś czasu (co widać po odrostach) ścięta sukienka służy mi dobrze, noszę ją bardzo często. do tego kurtka, która kupiłam Łukaszowi (często zdarza mi się kupować dla niego ciuchy, które potem sama chcę nosić;)) i te szpile z Zary. miały być białe, ale wszyscy mają białe, więc kupiłam cieliste. trochę jest tak, że jakbym nie miała bloga to bym kupiła białe. ale nie chcę powielać tego, co widzę gdzie indziej, choć czasami po prostu mam ochotę na tę konkretną rzecz i po prostu się spóźniam, bo brak mi kasy lub czasu w danym momencie (np spodenki, które już od zimy były moim obiektem pożądania)
posiadanie bloga zobowiązuje;)

powielanie. to słowo klucz dla dzisiejszej blogosfery. po pierwsze powielanie samych blogów. wiem, że są wśród blogerów kolekcjonerzy, którzy zakładają swojego, by zbierać komentarze pod wpisami. komentarze typu: obserwuję zapraszam (nazwabloga.blogspot.com), super (nazwabloga.blogspot.com). i najlepiej niech ich będzie z tysiąc. prezenty bedo. wiem, ze są tacy, co zazdroszczą "koleżanką" z gimnazjum i też chcą mieć. wiem, że jest konkretna garść tych naprawdę kapitalnych stron. ale pozostałe milion milionów i ich genezy zasługują pewnie na pracę naukową.

po drugie. powielanie tego, co na blogu. to, o czym pisała Adriana Andrea i na co skarżyła sie Modenfer. kopiowanie. kradzież. to nie tajemniczy "Internauci" kradną. kradną dziewuchy, które nie mają pomysłu na siebie, a po prawej stronie bloga mają często pole z podpisem o własności intelektualnej. odwzorowują w swoich postach kropka w kropkę zestawy, które poprzedniego dnia widziały u kogoś innego. stają się zlepkiem najpopularniejszych rzeczy a w końcu nudną i przewidywalną kopią kopii. jedynym elementem zaskoczenia może być w tym przypadku "z kogo dziś zerżnęłam"? podpisuję się pod tekstem Adriany w stu procentach. to prowadzi do tego, że ogólnie blogi uznaje się za płytkie i beznadziejne. 

nie piszę o Tobie. ani o Tobie. nie wytykam nikogo palcami, bo nie czuję takiej potrzeby. jeśli to czytasz i rzucasz we mnie kamieniem to zastanów się, czy sam/a nie zaobserwowała/e/ś tego samego. i czy Ci to nie przeszkadza.

dostaję maile z prośbami (co jest bardzo urocze:)): "hej, podoba mi się Twój blog, może podpowiesz mi, co mam zrobić by mój był dobry?" na żadnego z nich nie odpisałam (bo nie wiem, co i jak, personalnie jest mi ciężko), podpowiadam więc hurtem: może zabrzmi to jak truizm, ale jeśli już coś robisz, rób to z sercem. staraj się. nie wzoruj się ślepo na innych. niech zwykłe zdjęcie pod blokiem ma w sobie "to coś" a zwykła czarną sukienkę pokaż z własnym pazurem. jeśli wychodzi zbyt zwyczajnie - próbuj dalej. i pamiętaj - jak mawiał stanisław jerzy lec, "aby być sobą, trzeba najpierw być kimś". kimś w y j ą t k o w y m, a nie "kimś innym '.




 

biżu - twojeph, bydziubeka, allegro, buty - Zara, bluzka - H&M, kurtka River Island/sh
Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja