ciemno

zastanawiam się, czy dodawanie postów w lato w ogóle ma sens. jest gorąco, rzucamy frisbee, jeździmy na rowerach, pijemy piwo. strój, który wiem, że fantastycznie wyglądałby ze szpilkami jest uzupełniony niewyjściowymi tenisówkami, no bo tak najwygodniej. kto by miał czas na grzebanie w szafie, skoro lato takie piękne. a jak już się ubiorę, to i tak okazuje się, że zaraz jestem cała wyplamiona, przykurzona czy wygnieciona. i własnie tak.
ale kupiłam mnóstwo fajnych rzeczy i czuję, że muszę! dzisiejszy look to szorty i zwykły top przykryte ażurową sukienką z Zary. czuję, że nie przedstawiłam na tych zdjęciach uroku tej fantastycznej szmatki, bo tak pięknie było ciemno, że zdjęcia nocne wygrały z tymi wieczornymi, jaśniejszymi. noszę w uszach moje ulubione kolczyki w kształcie prostokątów lub literki I, ale okazuje się, że nie ma ich na żadnym zdjęciu. a takie są fajne.
włączam ponownie możliwość anonimowych komentarzy. jednak te pozytywne przeważają nad negatywnymi, więc co mi szkodzi:) dostaję od niektórych z Was maile, ale chciałabym również mieć kontakt na bieżąco. po dłuższym czasie stwierdzam, że to po prostu jest fajne.

napiszcie, czy czytacie blogi w wakacje. czy macie na to czas i ochotę. czy się zbierać do kupy i pokazywać wyprzedażowe zdobycze, czy byczyć się na trawie i tymczasem mieć to wszystko gdzieś.

ciao!

PS letnia wyprzedaż moich ciuchów, chcesz coś?













buty - H&M, sukienka - Zara, szorty - New Yorker, bluzka - SH, bransoletki - Iloko,
Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja

Etykiety: