marla singer















Jeszcze kilka lat temu miałam duszę idealisty, z altruizmem byłam za pan brat. Ludzie, których poznawałam z góry dostawali u mnie kredyt zaufania. Wierzyłam, że ci prości i dobrzy to ci najfajniejsi, że trzeba mieć kilka wyznaczonych praw i się ich trzymać, a to pozwoli normalnie funkcjonować w życiu i uczyni z ciebie człowieka, który dokonuje przynajmniej większość słusznych wyborów nie napotykając na swojej drodze większych problemów.
Tak w dużym skrócie.

Dziś wiem, że życie ma wiele odcieni szarości. Za niespełna dwa tygodnie kończę 29 lat i to ostatnie urodziny, podczas których mogę powiedziec, że mam dwadzieścia kilka (haha;)). Jednak czas dla każdego biegnie tak samo, człowek dorasta i starzeje się zdobywając własne doświadczenia. Ja w tym czasie zdobyłam kilka cennych uwag, które może nie uczyniły ze mnie mędrca, ale na pewno sprawiły, że spoglądam obecnie na świat inaczej. Nie jest to wiedza w całości inplus, jest mocno ambiwalentna i żałuję, że moje naiwne idealistyczne podejście mocno się chwieje.
Zauważyłam więc i niestety skłaniam sie ku twierdzeniu, że ludzie to ogólnie idioci. Nie piszę tego broń boże by kogokolwiek obrazić, a ewentualnie dla porównania spostrzeżeń i postrzegania rzeczywistości z tym, kto to przeczyta. Przez wiekszość życia unikałam takiego podejścia do świata, jednak w końcu wzięło nade mną górę, dzięki  mozolnemu, m i m o w o l n e m u  i empirycznemu poznawaniu ludzi ogólnie. (Nawet sam fakt powszechności internetu skutecznie się do tego przysłużył). Ludzie idą na łatwiznę. Chcą wszystkiego od teraz i od zaraz. Ludzie są rozpieszczeni i przyzwyczajeni, że wszystko n a j l e p i e j wiedzą. Że są pępkiem wszechświata. Że im się należy. Że ich droga to ta, z której druga osoba ma zejść. Nieraz jestem świadkiem czołowego zderzenia.
Co z tego wynika, a może czym to jest spowodowane? Wniosek nasuwa sie jeden, samospełniający się i okrągły - jak wąż gryzący własny ogon.
Nie słuchamy siebie nawzajem. Nie chcemy, bądź j u ż nie umiemy, tak bardzo skierowani jesteśmy na siebie.
Ludzie nie rozumieją komunikatów, najprostszych przekazów drugiego człowieka.

Na codzień. Nawet w tych głupich, podstawowych sytuacjach. A może przede wszystkim, w nich. A może.
W menu plażowego baru: piwo, kawa biała i czarna.
Zamawiasz białą kawę a pani pyta czy z mlekiem.

To też tak w dużym skrócie.

Też nie jestem bez grzechu, też przecież jestem człowiekiem. Jestem chora, katar kapie mi z nosa i słaby ze mnie dziś myśliciel, piszę tu te kilka literek bo dzieciaki wyjechały by się nie zarazić a ja siedzę z kompem pod kołdrą i zanudzam nie chcąc oglądać znowu powtórek Warsaw Shore.
Nie rzucam więc kamieniem, jedynie kulą... w płot.

Sweter, spódnica - CHOIES.COM, botki - Buffalo by ANSWEAR.com, okulary - ZeroUV, naszyjnik - LaTuli SKIN, czapeczka - ILOKO, żakiet - H&M - wyszukany w internetowym SH - HOPLASTORE

Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja