top secret//christmas look

















Jak wielu ludzi niegdyś nie przepadałam za szałem świątecznym serwowanym nam przez marketingowców, choinkami na miesiąc przed Bożym Narodzeniem, wszechobecną amerykańską kolędą, i reniferkiem na drzwiach u moich sąsiadów który migał ledwie zipiąc wśród jesiennej słoty. Ale z czasem przyzwyczaiłam się do nich.  Ba! Ostatnio nauczyłam się by czerpać z wczesnych przejawów świąt całą tę świateczną pozytywną energię, która często przecież potrafiła nawet zniknąć całkowicie w momencie, gdy zasiadało się rodzinnie przy stole rozmawiając o polityce, plotkując, czy w końcu się kłócąc - mieliście tak? 
Ja od jakiegoś czasu mogę robić święta "po swojemu" i naprawdę bardzo je lubię. Moje święta zaczynają się więc już z końcem listopada, czyli w moje urodziny, a ja powoli zbieram wszystkie potrzebne świąteczne "artefakty" by na spokojnie cieszyć sie tym pozytywnym czasem. Bo przecież okres zimowy, który zbliża sie wielkimi krokami wymaga naładowania akumulatorów pozytywną energią. Inaczej ani rusz.

Dziś więc z dużym wyprzedzeniem prezentuję Wam moją propozycję bożonarodzeniowej stylizacji. Ukochana czerń przełamana jest światecznym, ale też ultramodnym szmaragdowym kolorem. 
Forma - spódnica z geometrycznym wycięciem, na nią koszulowa tunika. Dodatki w zdecydowanych kształtach - kwadratowa torebka i kanciaste bransoletki. Rockowa kurtka i kilka suwaków na nadgarstku.
Jest nieco elegancko ale i nie do końca formalnie; w sumie jak zwykle oszczędnie w ilości. Trochę tradycyjnie, ale wciąż w moim stylu.


Sweter, tunika, geometryczna spódnica, kurtka z eko skóry, torebka - Top Secret (nie wszystko jest wtej chwili -gdy uzupełniam ten opis - na stronie - starałam sie podać najdokłdniejsze linki, ja rzeczy mam ze sklepu stacjonarnego w Reducie), bransoletki - APART Elixa, bransoletka z suwaków - Taagu, okulary - ZeroUV

Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja