hair&nail concept // devil wears
















No i stało się. Zima nadchodzi, a mną trzęsie, żeby coś zmienić, żeby coś ze sobą nowego zrobić. Zima to nuda, a ja nie lubię nudy, kocham za to zmiany, zwłaszcza te na lepsze, wiadomo;)
Pisałam tez kilka postów temu, że moje włosy są w fatalnym stanie i przydałaby im się jakaś terapia, być może z podcięciem i przekolorowaniem. No to jest;)

Jak wiecie i pewnie większość z Was ma podobnie - boję się nowych fryzjerów. Ci, którzy czytają tego bloga ponad rok pamiętają moją fatalną przygodę ze stylistką fryzur. To było naprawdę straszne przeżycie hehe.

Wymagało ode mnie trochę odwagi, a trochę prawdziwego szaleństwa by wychylić się spod skrzydeł Pani Tereski, jednak konieczność radykalnej przemiany zmusiła mnie do tego wielkiego kroku;)

Fryzjera, do którego poszłam tym razem znalazłam sama - nikt mi go wcześniej nie polecił (a szkoda!;)) - po prostu udało nam się poznać przypadkiem podczas kręcenia materiału dla DDTVN i zgadaliśmy się co do mojego "przeobrażenia". Po prostu zaufałam Markowi. Muszę powiedzieć, że nie żałuję.

Marek powiedział, że jak na 4 lata rozjaśniania moje włosy nie są w złym stanie, jednak można dzięki nowoczesnym odżywkom i odpowiednim farbom zawierającym jakieś oleje nawilżyć je i sprawić, że będą zdrowsze. Zabrzmiało dobrze i okazało sie, że w istocie moje włosy nabrały blasku i życia.
Zdecydowałam się również na mój wymarzony kolor - ciemny, zimny blond. To odcień trudny do uzyskania, bowiem ciężko jest wyważyć proporcje by nie przegiąć w żadną stronę. Początkowo wyszedł ciut za ciemny - co widzieliście na moim koncie Facebook, ale kilka razy umyłam głowę i jest dokładnie taki, jaki chciałam. Wiadomo, białe włosy maksymalnie chłoną farbę, by po kilku myciach oddać ją w większej ilości. Teraz jak to sobie piszę to myślę jednak, że tyle lat nosiłam platynę, że pewnie przy następnej wizycie zapytam o możliwość powrotu do tej barwy;) Jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że w razie czego da się to zrobić:)

 Poprosiłam też Marka o obcięcie mi włosów. Efekty widzicie na zdjęciach. Ja jestem totalnie zajarana,bo przymierzałam się długo do ponownego ciecia pixie w stylu lat 60.

To co bardzo podobało mi się podczas wizyty tam to to, że w trakcie pracy fryzjer pytał się mnie, czego oczekuję - dotyczyło to wszystkiego, praca nad fryzurą i kolorem była dyskutowana na bieżąco. Moim zdaniem dobry fryzjer wyczuwa, czego chcesz, a także wie, w czym może być Ci dobrze i generalnie wypośrodkowuje to. Jestem bardzo zadowolona, także tym razem będę wszystkim polecać moje fryzjerskie odkrycie:)

A zdjecia? Zdjecia z domu. Pracy ostatnio tyle, że nie wyrabiamy - poza blogiem zaczęliśmy brać zlecenia na pojedyńcze sesje i nasze życie zamienia się w jedna wielką sesję zdjęciową haha.

Na zdjeciach: t-shirt w diabły tasmańskie - Choies.com, kurtka z ozdobnymi guzikami - Choies.com, spodnie w kratkę - Choies.com, paznokcie - LaPremiere, buty - DeeZee

Koloryzacja i obcięcie włosów - Marek Nowak Hair&Nail Concept
http://www.hairandnailconcept.pl/

Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja

Etykiety: