pearls | house of mima | hoodboyz | grau





















Długo chciałam mieć tę prostą biżuterię z imitacjami gigantycznych pereł, najpierw widziałam je w zagranicznych sklepach, potem w Zarze, ale ceny były zdecydowanie za duże jak za rzecz, która prawdopodobnie nosiłabym najwyżej pół sezonu. Potem tę biżu miało juz bardzo dużo osób (mówię o blogach;)), więc ich kupno zdecydowanie odpadało, zwłaszcza, że sam naszyjnik wciąż kosztował ponad stówę chyba. Dopiero niedawno natknęłam sie na ten komplet w House of Mima. Cena niewielka, przystępna, wiec pozostało mi tylko poszukać własnego sposobu interpretacji tego wdzięcznego motywu. Nie chciałam wyglądać jak słynna azjatycka blogerka, a mogłabym, bo podobne ciuchy mam w swojej szafie, blond włosy z odrostami, wiecie, pewnie usłyszałabym, że kopia:). Musiałam zrobić coś, by wkomponować naszyjnik i bransoletę (mam jeszcze kolczyki) w strój 'po mojemu', nieco inaczej niż wszyscy:). 
Postawiłam więc jak zwykle - na szarości, beż i prostotę, przełamaną sportowym akcentem. Flauszowy płaszczyk z geometrycznymi kieszeniami to dzieło młodziutkiej polskiej marki Monolog, (to te, które to do paki włożyły dzieciakom jeszcze urocze pluszaki (foto wrzucałam na instagram:)) a do tego dodałam sportowe szare buty, ZX Flux, które zamawiałam na niemieckiej stronie hoodboyz.de.  Jeśli szukacie sportowych ciuchów to ten sklep to moje najnowsze odkrycie, obawiałam się jedynie czasu wysyłki, jednak okazało się, ze paczka do Warszawy przyszła kurierem na drugi dzień po złożeniu zamówienia. Expres.
Bazą stylizacji jest sukienka z mojego ulubionego internetowego butiku SH - Kuki:)

_________________

Płaszcz - MONOLOG | buty - Hoodboyz.de | naszyjnik i bransoleta - House of Mima | sukienka - Kuki shop | torba - MAKO Bags


Zdjęcia - Łukasz Turek - lukaszturek.com, obróbka - ja

Etykiety: